Wzgórza z widokiem na fiordy

Kiedy mówi się o rowerowych wyjazdach, Danii raczej nie bierze się pod uwagę. Chociaż zdominowana przez jednoślady Kopenhaga to oczywiste skojarzenie, podobnie jak Bornholm – cel niejednego szukającego spokojnych dróg rowerzysty. A przecież to przesycona kolarstwem ojczyzna dwojga zawodowych mistrzów świata – Amalie Dideriksen i Madsa Pedersena. A w 2021 roku tu rozegrane zostanie „Grand Départ” i – wraz z prologiem – pierwsze trzy etapy Tour de France. Trzeci, liczący 182 km, prowadzić będzie z Vejle do Sønderborg

Tekst: Novak Stefanovic, Zdjęcia: Pas Normal Studios | Grejsdalsloebet.com

Kiedy piszę o kolarskich walorach Danii, a mówiąc ściślej – o portowym mieście i gminie Vejle, Duńczyk Kasper Asgreen wygrywa Kuurne-Bruksela-Kuurne. Ledwie kilka dni po tym, gdy w Berlinie duńska druży- na w torowych mistrzostwach świata podczas wyścigu na dochodzenie ustanowiła na dystansie 4000 metrów nowy rekord, który wnosi obecnie 3:44.672. Wiecie, że w 1921 roku właśnie w Danii rozegrane zostały pierwsze w historii mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym?

W Vejle, do którego najbardziej spośród wszystkich duńskich miast chciałbym was z rowerami zaprosić, urodził się szwajcarski kolarz Tony Rominger. Nie tylko z tego powodu o Vejle mawia się, że jest duńską stolicą kolarstwa szosowego. W każdy weekend na surowych wzgórzach otaczających Vejle spotkać można grupy rowerzystów – zawodowców i amatorów – trenujących zawzięcie na swoich profesjonalnych szosówkach. Te pięknie położone szosy od dawna są ulubionym polem bitwy w Tour of Denmark (Post Nord Danmark Rundt) – tu rozstrzygaja się miejsca w klasyfikacji generalnej tej etapówki. Szczególną sławę zyskała sobie ulica Kiddesvej, włą- czona do wyścigu w 2004 roku – to 450 metrów podjazdu, którego różnica wzniesień na tym odcin- ku wynosi 50 metrów (u dołu 7 m n.p.m., u góry 57 m n.p.m.), a średnie nachylenie – około 11,1%. Podczas królewskiego etapu wyścigu dookoła Danii kolarze pokonują ją… trzykrotnie!

Takich stromych dróg jest w Vejle więcej, sam podjąłem, w efekcie udaną, próbę wspinaczki pod skąpaną w deszczu, prawie pionową willową ulicę Gammel Kongevej. Zjazd z niej był nie mniejszym wyzwaniem… I choć przy wielu drogach w Vejle, właśnie z uwagi na niebezpieczne nachylenie, postawiono znaki zakazu poruszania się po nich rowerem, to okolice te docenili – może właśnie dlatego – organizatorzy Tour de France, amatorskiego wiosennego klasyku Grejsdalsløbet (edycja szosowa i gravelowa) czy mistrzostw Danii, które w 2020 roku rozegrane zostaną w Give. Imprezy te przyciągają do Vejle kibiców i pasjonatów kolarstwa, którzy na swoich rowerach chcą zmierzyć się z tymi samymi wyzwaniami, co zawodowcy.

Vejle ma również do zaoferowania wiele poza- kolarskich atrakcji, dlatego sprawdza się jako cel weekendowych czy nawet dłuższych wyjazdów z najbliższymi, przyjaciółmi lub innymi pasjonata- mi kolarstwa. Jest gdzie jeździć, jest też co robić po zejściu z roweru.

MIASTO PRZYJAZNE ROWERZYSTOM

Miasto Vejle jest przyjazne rowerom nie tylko z nazwy. Wzorem tego, jak znakowane są drogi rowerowe we Francji, również tutaj umieszczono tabliczki z informacją o długości oraz nachyleniu każdego podjazdu. Zarówno miasto, jak i lokalne instytucje i firmy rzeczywiście robią wszystko, by każdemu odwiedzającemu Vejle dobrze się kojarzyło i by miał z niego same dobre wspomnienia. Naprzeciw potrzebom zwiedzających Vejle na rowerach wychodzą programy „Bed+Bike” czy „Bike Friends Vejle”. W ramach tego pierwszego niebieskimi znakami oznaczono miejsca noclegowe i gastronomiczne przyjazne rowerzystom, w których jednoślad jest mile widziany i w razie potrzeby będzie przechowywany w zamkniętym pomieszczeniu. Oczywistym wyposażeniem takich miejsc »

GREJSDALSLØBET TO BARDZO PIĘKNE I SPOKOJNE DROGI, 27 ATRAKCYJNYCH PODJAZDÓW, 3 IMPONUJĄCE SZTAJFY (NIGDY CZEGOŚ TAKIEGO NIE WIDZIAŁEM!) I STARANNIE ZABEZPIECZONA TRASA, OBSTAWIONA OBSŁUGĄ UMOŻLIWIAJĄCĄ BEZKOLIZYJNY PRZEJAZD KOLUMNY WYŚCIGU

są narzędzia i pompka. W ramach drugiego – czerwonymi naklejkami opatrzono drzwi firm i lokali usługowych, niekiedy w ogóle niezwiązanych z ro- werami, gastronomią czy usługami hotelarskimi, które w godzinach pracy umożliwiają rowerzystom naprawienie roweru, dopompowanie opon, „zatankowanie” bidonów lub chociażby skorzystanie z toalety. Dla kolarza jedzenie, zwłaszcza dobre, to podstawa. Skoro mowa o aprowizacji, spieszę cię uspokoić. Poziom usług firm, które znalazły się w obu programach, jest zróżnicowany, dlatego nawet jeśli jesteś wymagającym smakoszem, na pewno nie będziesz rozczarowany lokalną ofertą. W Vejle znajdziesz wszystko – od street food po restauracje z gwiazdkami Michelin. W okolicy znajdują się również destylarnia whisky i browary.

Jeżeli byłaś/byłeś kiedyś w Belgii, pewnie znajdziesz wiele podobieństw, choć to przecież Dania! Ale przyznać trzeba, że ukształtowanie terenu jest dość podobne. Wąskie drogi prowadzące przez liczne, smagane wiatrem pagórki to zaproszenie do „klasycznej” jazdy. A gdyby tutejsze trasy objechać w weekend w ramach aż trzech prywatnych klasyków z prologiem pod Munkebjerg?

BEZ MUNKEBJERG ANI RUSZ

Gdzie w Vejle jeździ się rowerem? Najchętniej po okolicznych wzgórzach, których panorama stanowi tło strony internetowej Visit Vejle. Notabene znaleźć na niej można nie tylko przydatne informacje dotyczące zwiedzania, noclegów i gastronomii, ale także linki do 16 tras rowerowych poprowadzonych w zróżnicowanym terenie, w zależności od twojego stopnia zaawan- sowania. Najbardziej wymagająca ma 230 km dłu- gości i aż 3000 m przewyższenia.

A jedna z na pewno nie najdłuższych, ale zdecydowanie atrakcyjnych prowadzi wijącą się przez las szosą na szczyt Munkebjerg, co na polski przetłumaczyć można jako Góra Mnich. Po 1,25 km podjazdu o średnim nachyleniu 7,1% nie tylko na spragnionych cyklistów czeka 4-gwiazdkowy hotel z wyszukanym menu, kasynem i SPA. Chcąc szybko pokonać te serpentyny podczas zjazdu, trzeba wykazać się umiejętnościami technicznymi. Ale jeśli marzy ci się KOM lub QOM na Stravie, to uprzedzam, że w top 10 jest już bardzo ciasno, trudno będzie urwać choćby ułamek sekundy. Chyba że oprócz tego, iż będziesz w doskonałej formie, sprzyjać ci będzie również wiejący w plecy wiatr.

PIĄTEK

Jeśli masz już za sobą prolog – czy to w postaci podjazdu pod Kiddesvej, czy pod Munkebjerg – możesz wreszcie wybrać z bogatego arsenału innych fantastycznych pagórków te, które warto zaliczyć, szczególnie jeśli masz silne nogi. Słowa „arsenał” użyłem nieprzypadkowo. To nie będzie wycieczka, tu trzeba po prostu pedałować, dając z siebie wszystko. Wystrzelasz się z energii, ale wierz mi, pod koniec każdego dnia będziesz zdania, że warto było.
Wyjątkowym wyzwaniem jest wzgórze golfowe – ulica Ibækvej. Gdy pada, jezdnia staje się śliska, a do tego stromizna o długości 1500 m ciągnie się w górę od fiordu aż do klubu golfowego w Vejle, z różnicą wysokości 93 m. Przez pierwszych 700 m, gdzie średnie nachylenie wynosi 8,1%, wylejesz sporo potu. Po półmetku wcale nie będzie lepiej, przygotuj się na to, że kwas mlekowy będzie podszczypywał mięśnie aż do szczytu przy ulicy Andkærvej.
Stąd, gdy tylko trochę ochłoniesz, najlepiej pojechać w kierunku Brejning. Dalej nie będzie płasko, więc jeśli czujesz, że musisz podładować akumulator, idealnym miejscem na odpoczynek będzie Comwell Kellerspark. Dobrze wykorzystaj ten przystanek, zanim pagórki wzdłuż fiordu ponownie rzucą ci wyzwanie w powrotnej drodze do Vejle. Szczególnie polecam drogę Vigen Skovvej, która biegnie od idyllicznej zatoki Andkær Vig w stronę Andkær Skovby, gdzie wspinając się na wzgórze, wznoszące się na wysokość 921 m, pokonasz podjazd, którego najbardziej stromy punkt ma nachylenie 14,7%. Następnie przejedź przez główną drogę i kontynuuj jazdę, rozgrzewając do czerwoności tarcze hamulcowe, drogą Kolding Landevej i Sandagervej – 400 m z nachyleniem 10%. W Nørre Vilstrup warto zrobić krótką przerwę przed kolejnym wzgórzem. Stąd można albo pojechać w stronę Jelling, albo – krótszą trasą – z powrotem do Vejle.
W sumie cała pętla, w zależności od wybranego wariantu, ma 75-110 km, a każda opcja niesie z sobą mnóstwo procentów nachylenia w gratisie. Cokolwiek wybierzesz, twoje oczy cieszyć będzie wspaniały, zróżnicowany krajobraz wokół Vejle. Jest piątek, więc po jeździe nie zabraknie w mieście innych niż kolarskie atrakcji. Po takiej rundzie smakują naprawdę wybornie.

SOBOTA

W sobotni poranek trzeba przegrupować siły i ocenić, jak bardzo jest się wypoczętym, bo od tego zależy, ile wzgórz z obszernego menu uda się zaliczyć. Jeśli towarzyszy ci rodzina, na jazdę najlepiej przeznaczyć przedpołudnie i wybrać się na trasę „Firkløveret” – „Czterolistnej koniczyny” – która ma 110 km i 1500 m różnicy wysokości. Zobaczysz na niej Vejle i okoliczne miejscowości z ich najlepszej strony. Wjedziesz na legendarne Munkebjerg, Kiddesvej, Gl. Kongevej czy Østengård.

Jeśli zdecydujesz się wyruszyć po południu, uwzględnij na swojej trasie restaurację Hopballe Mølle w Jelling, przed którą w weekendy, między 14.30 a 16.30, wystawiane jest ciasto – można się nim do woli częstować. Hopballe Mølle to ide- alne miejsce na przystanek w połowie trasy, przy filiżance kawy wypoczywa się tu w ciszy i spo- koju, w pięknym otoczeniu przyrody. Dalej jedzie się przez Grejsdalen, która jest najgłębszą doliną w Danii i zarazem przyrodniczą perełką, wartą odwiedzenia również bez roweru. Podmiejskie drogi same w sobie tworzą malowniczy widok i mimo że ukształtowanie terenu stanowi wyzwanie, to każdy kolarz podejmuje je z przyjemnością.

Jeśli na dwa kółka możesz przeznaczyć całą sobotę, spróbuj swoich sił na którejś z tras – liczącej 85 lub 140 km – amatorskiego wyścigu Grejsdalsløbet. Albo na jego supertrasie (Super Ruten), na której 3000 m różnicy wysokości pokonuje się, przejeżdżając 230 naprawdę wyczerpujących kilometrów. Super Ruten prowadzi przez legendarne wzniesienia wokół Vejle, w stronę Egtved, gdzie sto lat temu w dobrze zachowanym kurhanie zna- leziono szczątki młodej, około 18-letniej kobiety z epoki brązu. Ale lokalne podjazdy zdecydowa- nie warte są złota! Z Egtvedholt kieruj się więc na wzgórza Vork i Tørskind.

By nagrodzić się za całodzienny trud, popołudnie warto spędzić w porcie w Vejle, podziwiając imponującą architekturę i piękny widok na fiord. Nie będzie wiązało się z wielką rozrzutnością przyzwolenie na to, by jedna z wielu lokalnych restauracji rozpieściła twoje podniebienie.

NIEDZIELA

Po dwóch dniach na rowerze, w niedzielny po- ranek zapewne pojawi się myśl, czy w nogach zo- stało jeszcze trochę siły, czy lepiej nastawić się na SPA. W Vejle możesz wprowadzić w życie oba te plany i po przejażdżce oraz lekkim obiedzie oddać się w ręce ekspertów od odnowy biologicznej. Wycieczka wokół wzgórz Vejle, tj. „Bjergbyen Vejle Rundt”, licząca 65 km i 1000 m przewyższenia, to idealne „grande finale” kolarskiego weekendu w tych okolicach. Link do mapy znaleźć można na stronie Visit Vejle.
Ta trasa to wizytówka miasta, połączenie wspaniałej przyrody i podjazdów, będących integralną częścią tego regionu. W menu jest znany ci już Munkebjerg, ale także dolina Ådalen, Skibet i Sandagervej. I nie tylko! Po zjeździe ulicą Jennumvej w dzielnicy Skibet daj się ponieść urokom podjazdu 4. kategorii. Może nie jest najbardziej popularny w okolicy, ale wart jest tego, by go pokonać. Dalej trasa biegnie do Vejle. Na początku pokonuje się zbocze Østengård o wysokości trochę poniżej 1000 m, ale ze średnim nachyleniem 8,3% i aż 17% przed samym szczytem, co na pewno da się odczuć nie tylko w nogach. Ostatnie 20 km trasy to ponowne spotkanie z Gammel Kogevej. Mads Würtz Schmidt pokonał tych 500 m z 13% nachyleniem zaledwie w jedną minutę i 30 sekund. Podejmiesz wyzwanie i ustanowisz nowy rekord? Przypomnę, mimo iż Dania nie jest oczywistym celem kolarskich wyjazdów, niełatwo tu gdziekol- wiek wepchnąć się do top 10 na Stravie.

BRAŁEM UDZIAŁ W WIELU WYŚCIGACH
W MOJEJ RODZINNEJ BELGII, ALE ŻADEN
Z NICH NIE ZBLIŻA SIĘ ORGANIZACJĄ
DO GREJSDALSLØBET. WSZYSTKO W NIM JEST NIEMAL BLISKIE IDEAŁU – NAWET POGODA

Trudno wyznaczyć w okolicy trasę, która omijałaby dolinę, więc i na tym szlaku na koniec zahacza się o Grejsdalen i Bøgeagervej, pod względem malowniczych widoków – prawdziwe wisienki na torcie. Jeśli wciąż masz pod nogą, pojedź dalej przez ogród zoologiczny Dyrehaven i las Nørreskoven.

Dzień, a w zasadzie cały weekend dobrze jest zakończyć wypoczynkiem w SPA. W Vejle są aż trzy znakomite specjalistyczne centra odnowy biolo- gicznej, w których potrafią zatroszczyć się i o ciało, i o duszę. Mięśnie doświadczają tu odprężającej odskoczni od sportowej aktywności, a głowa – relaksującej, beztroskiej przyjemności. Z rozrzewnieniem będziesz wspominać te błogie chwile, jak i samo urocze Vejle z jego niespodziewanymi wzgórzami i mistrzowskimi szosami, po powrocie do domu i codziennej krzątaniny.

ROWERZYSTA W VEJLE

Na stronie www.visitvejle.com, w zakładce „Plan your holidays” znajdziesz wszystkie potrzebne informacje. Jest tu 16 tras do ściągnięcia bezpośrednio na urządzenie GPS. Z kolei na stronie www.climbs.dk znajdziesz dane np. na temat wzniesień oraz funkcję Strava’s Segment Explorer.

Vejle bardzo się stara, aby rowerzyści wynieśli stąd dużo pozytywnych wrażeń.
Bike Friends Vejle to grupa firm zawsze pomocnych, gdy trzeba dopompować opony, załatać dętkę czy napełnić bidon. Więcej: www.visitvejle.com/vejle/bike-friends-vejle

JEDZENIE

Vejle trafiło na kulinarną mapę Danii dzięki restauracji Memu, która otrzymała prestiżową gwiazdkę Michelin. Memu oferuje wykwintne jedzenie i wyszukaną kartę win. W dzielnicy
przy fiordzie dostępne są również mniej drogie alternatywy. W Onkel A warto spróbować typowych duńskich otwartych kanapek, tzw. Smørrebrød.

NOCLEGI

Najlepiej szukać ich na liście programu „Bed+Bike”. Masz wtedy gwarancję, że zostaniesz mile powitana/powitany z rowerem, który będzie przechowywany w zamkniętym na klucz pomieszczeniu lub możliwe będzie wprowadzenie go do swojego pokoju. W takich miejscach do użytku gości są pompki i narzędzia. Więcej na: www.visitvejle.com/vejle/bed-bike-vejle

Najtaniej

Vejle City Camping jest pięknie położony 15 min od centrum. Można tu rozbić namiot lub wynająć domek nawet za 300 koron za dobę. Z kolei Hotel Cabinn jest dość tani i znajduje się w samym centrum Vejle, niedaleko tras turystycznych i dobrych restauracji. Widok z najwyższych pięter jest wręcz widowiskowy.

Średni standard

Ten poziom zapewnią ci Vejle Center Hotel oraz Scandic Jacob Gade.

Luksus

Jeśli szukasz luksusu, Munkebjerg na pewno zaspokoi potrzebę wygody i przyjemności. Około 6-10 km od centrum godne polecenia są również Comwell Kellerspark i Sinatur Haraldskær.

GREJSDALSLØBET

Skandynawski wiosenny klasyk, rozgrywany od 1989 roku

Są trasy, które stały się celem pielgrzymek pasjonatów kolarstwa. Od oszałamiających górskich przełęczy grand tourów, przez brukowane „bergi” Flandrii, aż po mniej znane kolarskie klejnoty z ich hipnotyzującym, choć trudnym pięknem. Z tych małych skarbów znany jest wiosenny klasyk w Danii. Jego nazwa, Grejsdalsløbet, pewnie nic ci dzisiaj nie mówi. Na ten wyścig składają się niesamowite widoki na fiord, doskonałe leśne drogi i dopracowana w każdym detalu organizacja. Za sprawą Grejsdalsløbet niewielkie Vejle zmienia się w kolarską mekkę, do której ze wszystkich stron świata zjeżdża 4000 zawodników. Nie daj się zwieść i nie przyjmuj bezkrytycznie przekonania, że: „Dania jest płaska. To będzie łatwe!”. To, czego nie wi- dzisz, patrząc na mapę Vejle, to niekończąca się liczba niewielkich wzgórz, z krótkimi, ale sztywnymi podjazdami, które sprawiają, że wyścig jest ciekawy. Od swojej pierwszej edycji z roku 1989 roku ten skandynawski klejnot przez blisko 30 lat był utrzymywany w ukryciu, wieści o nim rozchodziły się drogą pantoflową. Jeśli chcesz w nim wystartować, wciąż możesz się zarejestrować na stronie organizatora.

» Grejsdalsløbet Gravel – 20 km / 75 km
» Grejsdalsløbet Szosa – 38 km / 85 km / 140 km/ 200 km

www.grejsdalsloebet.com

Written By
More from Redakcja

Usta polskiego toru

Są utalentowani i utytułowani. Są królami polskiego toru. Przy okazji najnowszego numeru...
Czytaj więcej