ROZLUŹNIANIE ZAMIAST WZMACNIANIA

Jeśli chcesz zwiększyć VO2max i sprawność mięśni oddechowych, pozbyć się bólu szyi, barków, pleców w odcinku piersiowym i lędźwiowym oraz problemu z drętwiejącymi kończynami górnymi – musisz rozluźnić mechanicznie swój układ oddechowy

Tekst: Dominik Omiotek
Zdjęcie: Kristof Ramon

Badania medyczne z ostatnich lat pokazują, że napięcia tkanek mogą ograniczać funkcjonowanie narządów wewnętrznych. W skrócie – jeśli jesteś mocno pospinany i nie dbasz o odpowiednią regenerację, ruchomość swojego ciała, miałeś poważne choroby lub urazy w przeszłości, możesz mieć spore rezerwy oddechowe do wykorzystania i możliwość „podkręcenia” organizmu. Z kolei przebyte choroby lub trwałe problemy oddechowe, jak np. astma, mogą wpływać na siłę i sprawność układu ruchu oraz generowaną moc.

Mimo mocnych dowodów wyniki tego rodzaju badań są trudne do zaakceptowania nawet w kręgach medycznych. Sam nie mogłem uwierzyć, że da się wpływać manualną pracą i odpowiednimi zabiegami regeneracyjnymi na funkcje narządów wewnętrznych. Jednak kiedy zacząłem je praktykować, przekonałem się, że analiza stanu zdrowia pacjenta jest pełniejsza, a leczenie problemów szybsze i skuteczniejsze. Okazało się też, że można w ten sposób poprawić wyniki sportowe. Oczywiście najlepiej byłoby mieć fizjoterapeutę w domu i pracować z nim systematycznie, ale to jest sytuacja idealna i dla amatora raczej nieosiągalna. Na szczęście sami możemy zadbać o to, aby mechanicznie nasz układ oddechowy funkcjonował, jak trzeba. Jednak tylko pod warunkiem, że zrozumiemy zasady jego działania.

POWIĄZANIA

Aby skutecznie i trwale rozwiązywać problemy moich pacjentów i zawodników, muszę analizować i badać nie tylko układ ruchu, ale także narządy wewnętrzne, a dokładnie – mechanikę ich działania. Wielokrotnie wspominałem, że w organizmie ludzkim wszystko łączy się ze wszystkim i napięcia z jednego obszaru mogą powodować dolegliwości lub obniżenie parametrów w zupełnie innych strefach ciała. Nie inaczej jest z układem oddechowym, tak ważnym dla sportowców wytrzymałościowych. Dlatego lecząc ból związany z układem ruchu, nierzadko skupiam się na tkankach związanych z narządami wewnętrznymi, i na odwrót.

Bardziej skomplikowane jest leczenie dysfunkcji układów wewnętrznych, wymaga ono pracy na tkankach samego układu oraz narządu ruchu. Ból to jedno, ale nie byłbym sobą, gdybym nie zadał sobie pytania, czy można przez pracę na układzie oddechowym „przyspieszyć” kolarza? Przeprowadziłem własne „badania”, z których wynika, że u blisko 90% zawodników, którzy byli moimi pacjentami, udało się poprawić siłę i efektywność działania mięśni oddechowych. Poprawa sprawności układu oddechowego w niektórych przypadkach sięgała nawet kilkuset procent. U wielu zawodników, zwłaszcza amatorów, znacznie poprawiły się takie parametry jak VO2max. Zaznaczam, że były to testy i badania wykonane w trakcie mojej praktyki i nie mogą być traktowane jako jednoznaczne dowody naukowe.


Napięcia w ciele wymagają równomiernego rozluźnienia. Wzmacnianie bez rozluźniania przyniesie odwrotny efekt. nie obawiaj się, nie da się rozluźnić ciała za mocno


Układ oddechowy, podobnie jak wszystko w naszym ciele, znajduje się w swego rodzaju opakowaniach powięziowych. Aby móc w pełni korzystać z jego możliwości, opakowanie to musi pozostać w pełni rozluźnione. Dlatego moim, ale też twoim zadaniem jest zapewnienie idealnej elastyczności i ruchomości w tych tkankach. Opakowaniem takim w przypadku układu oddechowego będzie opłucna. Jak wynika z anatomii, układ oddechowy łączy się bezpośrednio z szyją, powierzchnią pleców i oczywiście z przeponą oddechową. Dodatkowo niezmiernie istotne – a niestety najczęściej pomijane – jest połączenie tego układu z tkankami kończyn górnych. Oczywiste jest, że nie możemy bezpośrednio dotknąć układu oddechowego i go rozluźnić, ale możemy bardzo efektywnie wpłynąć na niego pośrednio – i tak właśnie pracuje się z narządami wewnętrznymi.

Wyobraź sobie maszt lub namiot, teraz linki i naciągi odpowiedzialne za stabilizację konstrukcji. Kończyny górne dla układu oddechowego będą tym samym, co najdalej umieszczone miejsca przyczepu naciągów namiotu lub want i sztagów na jachcie. Podobnie przyczepy układu oddechowego na plecach, klatce piersiowej, szyi czy przeponie. Jeśli chcemy, aby nasza konstrukcja była stabilna, wytrzymała i pracowała w sposób najefektywniejszy, musimy wyrównać napięcia na wszystkich linkach napinających maszt czy namiot, a w opisanym przypadku – układ oddechowy. Mam nadzieję, że teraz już wiesz, dlaczego w trakcie rolowania i rozruchu porannego tak ważne jest, aby pracować z całym ciałem, a nie tylko z nogami.

WYRÓWNAĆ NAPIĘCIA

Co powoduje zatem, że w układzie oddechowym powstają napięcia obniżające sprawność jego działania? Długotrwałe zapalenie płuc, oskrzeli, astma oskrzelowa, alergie, POChP czy nawet częste infekcje górnych dróg oddechowych. Wszelkie problemy jelitowe i trawienne przez połączenie z przeponą (pisałem o tym w poprzednim numerze „Szosy”) oraz kontuzje. Bardzo ważne jest, aby przeanalizować wszystkie urazy barków, obojczyków i kończyn górnych. Przebyte złamanie kończyny lub obojczyka często jest przyczyną zaburzeń mechaniki układu oddechowego. Wszystkie te problemy mogą skutkować powstaniem napięć na opakowaniach układu oddechowego. Skoro opakowanie będzie za ciasne lub – jak wolisz – linki od namiotu zbyt mocno napięte, cała konstrukcja nie będzie działać poprawnie. Dla mnie, jako fizjoterapeuty, bardzo ważna jest analiza pacjenta, jego historia, przebyte urazy, choroby i problemy współistniejące, co daje mi wiedzę, którą linkę od namiotu rozluźnić, aby poprawić działanie układu lub zlikwidować ból. W naszym ciele, niestety, jest tych linek o wiele więcej niż w namiocie, a analiza i badanie – dość skomplikowane. W ogólnym zarysie tak działa mechanika układu oddechowego.

Co powoduje zatem, że w układzie oddechowym powstają napięcia obniżające sprawność jego działania? Długotrwałe zapalenie płuc, oskrzeli, astma oskrzelowa, alergie, POChP czy nawet częste infekcje górnych dróg oddechowych. Wszelkie problemy jelitowe i trawienne przez połączenie z przeponą (pisałem o tym w poprzednim numerze „Szosy”) oraz kontuzje. Bardzo ważne jest, aby przeanalizować wszystkie urazy barków, obojczyków i kończyn górnych. Przebyte złamanie kończyny lub obojczyka często jest przyczyną zaburzeń mechaniki układu oddechowego. Wszystkie te problemy mogą skutkować powstaniem napięć na opakowaniach układu oddechowego. Skoro opakowanie będzie za ciasne lub – jak wolisz – linki od namiotu zbyt mocno napięte, cała konstrukcja nie będzie działać poprawnie. Dla mnie, jako fizjoterapeuty, bardzo ważna jest analiza pacjenta, jego historia, przebyte urazy, choroby i problemy współistniejące, co daje mi wiedzę, którą linkę od namiotu rozluźnić, aby poprawić działanie układu lub zlikwidować ból. W naszym ciele, niestety, jest tych linek o wiele więcej niż w namiocie, a analiza i badanie – dość skomplikowane. W ogólnym zarysie tak działa mechanika układu oddechowego.

Jak zatem samodzielnie na nią wpływać? Jeśli nie wiemy dokładnie, z którą linką pracować, musimy to robić z każdą z nich. Najważniejsze, by pamiętać, że nasz organizm pod wpływem problemów będzie samoistnie naciągał linki. Ty musisz je równomiernie rozluźniać. NIGDY wzmacniać. Nie obawiaj się, nie da się ich rozluźnić za mocno. Skoro musimy pracować ze wszystkimi linkami, to podczas rolowania pracujemy z całym ciałem – od stóp do głowy. Musimy zadbać o odpowiednią ruchomość wszystkich elementów ciała. Dlatego podczas wyjazdów kolarskich z zawodnikami staram się im zaszczepić nawyk wykonywania codziennych, prostych ćwiczeń angażujących całe ciało. Napięcia w ciele znakomicie reguluje joga, fascial fitness itp. Pamiętaj, że joga to praca z całym ciałem, a nie jedynie rozciąganie.

Medycyna rozwija się w tempie ekspresowym, ale o leczeniu manualnym narządów wewnętrznych mówili już bardzo dawno temu Chińczycy. Teraz tylko to potwierdziliśmy i udoskonaliliśmy techniki pracy. Dziś wiemy, jak pracować z astmą oskrzelową, zaburzeniami oddychania, dusznościami, bólami w klatce piersiowej. Wiemy, jak przeciwdziałać częstym infekcjom górnych dróg oddechowych. Szybciej i trwalej leczymy bóle pleców, karku, drętwienia dłoni. A na koniec możemy sprawić, by podczas wysiłku „łapać” więcej tlenu i szybciej jeździć na rowerze.

Tekst ukazał się w SZOSIE 3/2018 Włochy, dostępnej także wersji CYFROWEJ

Chcesz czytać więcej?

Zaprenumeruj SZOSĘ