Pierwszy etap Sowiogórski Tour dla Marty Lach

Pierwszy etap Sowiogórski Tour – Wyścigu Nadziei Olimpijskich wśród kobiet wygrała Marta Lach (Reprezentacja Polski). W kategorii juniorka bezkonkurencyjna okazała się Sylwia Kulczyk (UKS Copernicus sp. CCC – SMS Toruń), a w wyścigu juniorów pierwszy na linię mety wjechał teamowy kolega Sylwii, Igor Sęk.

Z uwagi na upał, komisja sędziowska w porozumieniu z organizatorem i trenerami uczestniczących w wyścigu ekip zadecydowała o skróceniu etapu. Juniorzy ścigali się więc na dystansie 87 km (zamiast 100,5 km), taki sam dystans do pokonania miała elita kobiet. Juniorki rywalizowały na 53,6 km, zamiast zaplanowanych początkowo 67 km.

Start juniorów

W wyścigu juniorów krótko po starcie uformowała się dwuosobowa ucieczka, w której jechali zawodnicy Warszawskiego Klubu Kolarskiego, Tadeusz Kaźmierczak i Oliwier Zawistowski, między sobą rozgrywający premie lotne i górskie. Niemal natychmiast skuteczny kontratak pojął zawodnik LKS Baszty Golczewo, Michał Kalinowski, a chwilę później zdecydowali się na to także Tobiasz Zaremba z Kolarskiego Klubu Sportowego Gostyń oraz Kacper Szabunia (LKS POM Strzelce Krajeńskie).

Wkrótce właśnie z nim uciekali obaj zawodnicy WKK utrzymując nad peletonem przewagę nawet 45 sekund. Na ostatnim okrążeniu zostali jednak wchłonięci przez grupę i ostatnie kilometry peleton jechał już razem. Finisz rozstrzygnęli na swoją korzyść zawodnicy wspieranego przez Michała Kwiatkowskiego „Copernicusa” – Igor Sęk i Radosław Frątczak. Trzecie miejsce wywalczył Julian Kot (KS Społem Łódź).

Rywalizacja juniorek

Juniorki wystartowały razem z elitą kobiet. Peleton w zasadzie od razu się rozerwał i rozciągnął, stale podejmowane były próby ataku, sukcesywnie kasowane. Wkrótce po starcie zawodniczki zaskoczyła gwałtowna ulewa.

– To był naprawdę ciekawy wyścig – mówi Sylwia Kulczyk, teamowa koleżanka Igora i Radosława, zwyciężczyni wyścigu juniorek. – Pogoda wywróciła wszystkie strategie do góry nogami. Startowałyśmy z elitą kobiet, co zadecydowało o szybkim tempie. Liczne „hopki”, którymi najeżona była trasa, dodawały smaczku rywalizacji. Od początku główkowałam, jak rozegrać finisz, przemyślałam różne warianty. Na około 1 km przed metą zaczęłam ustawiać się do finałowej rozgrywki. Około 150 m przed finiszową kreską zaatakowały dwie zawodniczki, którym siadłam na koło, by po około 100 metrach, po wyjściu z zakrętu im odjechać. Jechałam tak mocno, jak potrafiłam i wygrałam ten etap!

Tuż za Sylwią na metę wjechały Natalia Krześlak i Edyta Marczak, podopieczne Leszka Szyszkowskiego z TKK Pacific Toruń.

Wyścig elity kobiet

Elita kobiet i orliczki miały do pokonania o 34 km więcej. W ucieczce, której udało się w końcu po kilku wcześniej nieudanych skokach odjechać peletonowi, znalazły się Marta Lach, Marta Jaskulska, która w wyścigu startowała w barwach reprezentacji Polski, a także Łucja Pietrzak (MAT Atom Deweloper Wrocław) i Karolina Kumięga (TKK Pacific Toruń). Wydawało się, że ta czwórka dojedzie do mety, zwłaszcza że, jak wspomina Marta Lach, współpraca bardzo dobrze się układała.

– Na cztery rundy do końca próbowałyśmy atakować razem z Martą, ale nie udało się odjechać – mówi zawodniczka CCC-Liv Team, na Sowiogórskim Tourze w barwach Reprezentacji Polski. Z peletonu oderwały się Monika Brzeźna (MAT Atom Deweloper Wrocław), Agnieszka Skalniak (Reprezentacja Polski) i Patrycja Lorkowska (TKK Pacific Toruń), którym udało się dojść ucieczkę.

– To było na ostatniej rundzie, więc później zamiast jazdy było trochę takie czarowanie – mówi Marta Lach. – Praktycznie do 300 metrów przed metą jechałyśmy niezbyt szybko. Karolina Kumięga próbowała uciec, ale od razu miała mnie na kole, więc nie udało jej się odjechać. A później z finiszu zaatakowałam 300 metrów przed metą, choć wcale łatwo nie było. Odniosłam zwycięstwo, jak się wydawało, na milimetry.

– Popełniłam błąd na finiszu – mówi Łucja Pietrzak, po dzisiejszym etapie liderka klasyfikacji punktowej i górskiej. – Źle się ustawiłam, za późno zareagowałam, możliwe też, że zabrakło mi dziś pod nogą i nagle okazało się, że jestem za daleko, by walczyć o zwycięstwo. Miałyśmy z Moniką trochę inny plan. Marta nas zaskoczyła szybszym finiszem, straciłyśmy kilkanaście metrów. Dojechałyśmy jej wprawdzie do koła, ale to nie wystarczyło, by wygrać.

Przed Łucją na metę wjechała bardzo waleczna Karolina Kumięga, ale zawodniczka MAT Atom Deweloper nie jest rozczarowana. Start w Sowiogórskim Tourze obecna mistrzyni Polski traktuje jak przetarcie przed krajowym czempionatem, do którego podchodzi jednak spokojnie. – Koszulka mistrzyni Polski to marzenie każdej zawodniczki, więc jej obronienie nie będzie łatwe. Nie jestem w Polsce już tak anonimowa, jak jeszcze rok temu. Inne zawodniczki zaczynają się ze mną liczyć, co jest dla mnie oczywiście budujące. Poprawiłam swoje predyspozycje na cięższych trasach, które nie były dla mnie wcześniej do przejechania i przetrzymania. Liczę, że włączę się w walkę o mistrzowską koszulkę, choć nie nakładam na siebie presji. Jeśli uda się powalczyć o medal, będzie fajnie, ale ja już tę koszulkę na sobie mam. Liczy się, by została ona w naszym teamie – dodaje „Luka”.

Jutro drugi etap, w Ostroszowie, z profilem dla góralek i górali. Marta Lach nie ukrywa, że bardzo jej takie pagórkowate ukształtowanie terenu odpowiada i zamierza wygrać również drugi odcinek ścigania w ramach Sowiogórskiego Touru. Apetytu na zwycięstwo nie brakuje również zawodniczkom MAT Atom i toruńskiego „Pacyfika”, czego dowiodła dzisiaj choćby Karolina Kumięga.

Więcej bieżących informacji na profilach społecznościowych wyścigu:
www.facebook.com/sowa.tour
www.instagram.com/sowa.tour

Zdjęcia: Dariusz Krzywański

Informacje o wyścigu:

Sowiogórski
Tour – Wyścig Nadziei Olimpijskich rozgrywany jest w terminie
13-15 sierpnia 2020 roku na Dolnym Śląsku, w miejscowościach
Roztocznik, Ostroszowice i Bagno. Etapówka
realizowana jest w ramach projektu Ministerstwa Sportu wspierającego
szkolenie sportowe i współzawodnictwo młodzieży pn. „Organizacja
zawodów Turnieju Nadziei Olimpijskich w ramach Grupy Wyszehradzkiej”
i finansowana ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej. Na
dolnośląskich szosach rywalizuje elita kobiet, juniorki oraz
juniorzy.