Mistrzyni i mistrz świata na podium „Flandryjskiej Piękności”

Jubileuszowa, setna edycja Ronde Van Vlaandere dla Mistrza Świata Petera Sagana. Emocji dostarczył nam również Michał Kwiatkowski, który zaatakował na 33 km przed metą.

Michał Kwiatkowski (POL/SKY) podjeżdża pod Koppenberg Fot. Kristof Ramon / SZOSA
Michał Kwiatkowski (POL/SKY) podjeżdża pod Koppenberg
Fot. Kristof Ramon / SZOSA

Wyścig panów obfitował w kraksy i defekty. Do ostatecznej rozgrywki doszło, gdy za „Kwiato” ruszył Słowak i Sep Vanmarcke. Michał odpuścił na Oude Kwaremont, a w pogoń za gnającym samotnie do mety „Hulkiem” podjął Fabian Cancellara, o którym w najnowszym, wciąż dostępnym wydaniu SZOSY pisze Wolfgang Brylla. Na koło „Spartakusowi” wskoczył zawodnik teamu LottoNL-Jumbo.

– Nie jestem zadowolony z drugiego miejsca, chciałem wygrać i zdobyć Oskara. To moje ostatnie Ronde i dałem z siebie wszystko. Choć drugie miejsce nie jest najgorsze, to jednak nie ma historii. Sagan był bardzo silny, a ja nie jestem Supermanem

– powiedział po wyścigu Cancellara.

Sagan wjechał na metę po imponującym solowym rajdzie.

– To był bardzo ciężki wyścig i to od początku do końca. Źle się jechało w uciekającej grupie, ponieważ nikt nie chciał ze mną pracować. Lepiej więc zostawić wszystkich za plecami

– powiedział na mecie. Słowak swoje zwycięstwo zadedykował dwóm zmarłym niedawno belgijskim kolarzom, Antoine Demoitié i Daanowi Myngheerowi oraz kontuzjowanemu koledze z teamu, Maćkowi Bodnarowi.

Kobiecą Flandrię, rozgrywaną od 2004 roku wygrała Mistrzyni Świata Lizzie Armitstead. Wielką radość 10. miejscem sprawiła kibicom Kasia Niewiadoma, choć ona sama nie była zadowolona z tego rezultatu. Świetnie wypadły również pozostałe Polki – Małgorzata Jasińska była 22., Eugenia Bujak 30., a Anna Plichta 67. Na podium, wraz z mistrzynią świata stanęły Emma Johansson (Wiggle Honda5), która z Brytyjką jechała w ucieczce, oraz teamowa koleżanka Kasi Pawłowskiej, Chantal Blaak (Boels Dolmans).

Fot. Kristof Ramon / SZOSA

Dodaj komentarz