Mactronic Rifle – Pierwsze wrażenia

 

Dzień z nocy

Tym razem sprawdzamy nową lampę polskiego producenta – Mactronic Rifle. Urządzenie generuje światło o strumieniu 1400 lumenów. W praktyce oznacza to bardzo mocny i jasny snop światła, który naprawdę imponująco rozjaśnia drogę. Mimo niezbyt dużych rozmiarów (104x43x32 mm) lampka zapewnia też długi czas pracy.

Testuje: Mikołaj Jurkowlaniec
Zdjęcia: Hania Tomasiewicz

Za odpowiednie doświetlenie trasy dbają dwie diody Cree™ XM-L2. Fakt, że są dwie sprawia, że światło z jednej strony mocno i precyzyjnie oświetla to, co przed nami, ale jednocześnie wystarczająco sprawnie do jazdy w terenie doświetla to co znajduje się po bokach. Testowałem ją na, wprawdzie znajomych, ale bardzo krętych przełajowych rundach i właściwie nie odczuwałem dyskomfortu jazdy w ciemnościach. Strumień padający na boki jest na tyle mocny, że wiedziałem gdzie skręcam i nie odczuwałem potrzeby zamontowaniu drugiego światła na kask.

Zapewne do MTB w prawdziwych górach takowe byłoby potrzebne, ale do gravelu czy CX Rifle na kierownicy jest absolutnie wystarczający. Główny snop światła zapewnia widoczność na wprost na ponad 100 metrów. W praktyce przy prędkości około 15-25 km/h na singlach i 30 km/h na szutrówkach jeździ się bardzo komfortowo. Najmocniejszy tryb jest bardzo jasny i poprawia kontrast tego, co nas czeka i co mamy pod kołami. Jest właściwie dużo lepszy niż w dzień, a raczej byłby, gdyby nie fakt, że światło jednak drga, gdy rower podskakuje na nierównościach. W najmocniejszym trybie (1400 lm) baterii starczyło mi (raz sprawdzałem do pełnego rozładowania) na 2 godziny i 6 minut (temperatura +2, wilgotno, ale bez deszczu). Do wyboru są jeszcze dwa słabsze tryby ciągłe – dobre do miasta lub na szosę (1400 lm bardzo oślepia kierowców), tryb ciągło-migający, w którym jedna dioda świeci światłem ciągłym, a druga mruga. Ostatnim dostępnym trybem jest światło migające – nadaje się do jazdy w dzień, w szare jesienno-zimowe dni podnosi bezpieczeństwo jazdy.

W Rifle podobają mi się jeszcze trzy rzeczy nie związane bezpośrednio z jakością oświetlenia. Pierwsza to bardzo pewne mocowanie, które trzyma lampę na swoim miejscu, żadnego opadania, czy przekręcania się na boki, co zdarza się lampkom mocowanym na gumce. Montaż wprawdzie zajmie chwilkę i wymaga wybrania właściwej na daną średnicę kierownicy opaski oraz użycia narzędzia, ale to żaden problem, o ile nie chcemy jej przekładać codziennie między rowerami. Druga zaleta to świetnie działający przycisk, jest duży i obsługuje się go dobrze nawet w bardzo grubych rękawicach. Kolejnym plusem jest sposób zasilania – Rifle czerpie energię z dwóch akumulatorów Li-ion typu 18650 (3.6V, 2600 mAh), które można osobno dokupić i zabierać jako zapasowe. Wymiana jest banalna jak zmiana baterii w pilocie do TV. Nie próbowałem wprawdzie tego wariantu, ale w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, by wziąć zapas akumulatorów i cieszyć się długą nocną eskapadą z mocnym światłem.

Cena: 429,90 zł
Strona producenta: www.mactronic.pl

Chcesz czytać więcej?

Zaprenumeruj SZOSĘ