Nieoczywiste i oczywiste kolarskie prezenty

Pewnie sądzisz, że skoro osoba, którą zamierzasz obdarować ma kolarską pasję, z prezentem dla niej pójdzie raz-dwa. Prościzna? Nic bardziej mylnego. Kolarz-amator to wybredna bestia, w dodatku najczęściej posiada większość tego, co można by komuś takiemu podarować posiłkując się asortymentem sklepu rowerowego. I to nierzadko w jakości, której trudno sprostać nawet z portfelem wypchanym petrodolarami kuwejckiego szejka.

© Jaga Słowińska

Uszy do góry, nigdy przecież nie jest jednak tak, by nie mogło być gorzej. Nawet jeśli udało ci się przegapić wszystkie możliwe „blackfridayowe” promocje, sytuacja wciąż nie jest tak patowa, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim pamiętaj, że nawet jeśli beneficjent jest już w posiadaniu absolutnie wszystkiego kolarskiego, wciąż jeszcze można go czymś pozytywnie zaskakującym obdarować.

Oto kilka podpowiedzi, czym my, kolarze-amatorzy, chcielibyśmy zostać mile zaskoczeni, gdybyśmy zasłużyli na to, by ktoś chciał nam to podarować. Zależnie i niezależnie od zasobności portfela. Jedziemy!

* * *

Prenumerata SZOSY

Nieskromnie uważamy, że to dobry prezent zarówno dla kogoś, kto SZOSY wcześniej nie znał, jak i dla kogoś, kto ją subskrybuje od pierwszego (lub późniejszego) wydania. Sześć numerów w roku trafia do skrzynki, nie trzeba więc wędrować po empikach. Dla prenumeratorów SZOSY przewidziane są także oferty specjalne i w pierwszej kolejności informowani są o organizowanych przez nas wydarzeniach. Jeśli prenumeratę SZOSY kupujesz na prezent, w eleganckiej kopercie otrzymasz specjalną kartkę, na której życzenia możesz wypisać samodzielnie lub zlecić to nam. I prezent z głowy!

Cena: 129 zł
www.magazynszosa.pl/prenumerata

* * *

Sakwa na ramę Bontrager Adventure

Bikepacking to i moda, i styl życia. A sakwa przydaje się i bardziej, i mniej wprawionym w takim sposobie podróżowania. Ile to razy jechało się na imprezę rowerem i nie było w co spakować butelki wina. Poza tym czasami długa rowerowa wyprawa zaczyna się od tej jednej jedynej, wydawałoby się niepozornej sakwy, której widok budzi tęsknotę za dniami wypełnionymi wyłącznie jazdą rowerem i biwakowaniem.

Cena: od 349 zł
www.trekbikes.com/pl

* * *

Torebki Blahol

Zarówno w codziennym, jak i wyprawowym jeżdżeniu przydadzą się wodoodporne torebki od Blahola – na telefon, dokumenty, narzędzia, dętkę i pompkę, pieniądze, jedzenie itd. Można kupić wybraną, a można i kilka, które zestawiane dowolnie tworzą funkcjonalny komplet. Również do użytku pozarowerowego. A jeśli dobrze zagadasz z producentem, może je spersonalizuje, wyszywając na nich imię wybranki/wybranka.

Cena: 39 zł
www.blahol.com

* * *

Trzy dni wolnego

© Jeff Clark

Skoro o wypełnionych rowerowaniem dniach mowa, to na pewno osoba obdarowana nie zapomni Mikołajek czy wigilii, podczas której wyciągnęła z koperty kartkę z takimi słowami: „Ofiarowuję Ci trzy dni POD RZĄD wolnego od domowych obowiązków. Jedź ze swoim rowerem dokądkolwiek chcesz. Jak wrócisz, wciąż będę w domu jako Twoja żona/partnerka/Twój mąż/partner”. Każdy marzy przecież o życiu pozagrobowym, nawet jeśli to tylko kilka dni (może ich być więcej niż trzy. Ty decydujesz!).

Cena: za darmo, z wyjątkiem kartki, koperty i długopisu. Ciężar ewentualnych kosztów przebiegle przerzucamy na obdarowanego (który skorzysta z tego chętniej, niż mogłoby się wydawać)

* * *

ASSOS Chamois Crème


Kto smaruje, ten jedzie. Kto nie smaruje – cierpi. Te kremy do… „twarzy” to sprawdzone przez nas mistrzostwo świata w zabezpieczaniu pośladków przed otarciami na najdłuższych nawet dystansach i w najwyższych możliwych do pokonania rowerem temperaturach. Obdarowana/obdarowany może, i owszem, na widok takiego prezentu, podobnie jak i ty, spłonąć rumieńcem niczym pensjonarka. Ale po pierwszej dłuższej jeździe będzie ci dozgonnie wdzięczna/wdzięczny.

Ceny od:
Men (140 ml) 70 zł
Women (75 ml) 50 zł
www.assos.com

* * *

Way2Champ – plan treningowy dla zbyt zajętych

© Hania Tomasiewicz | SZOSA

Arek Kogut, który jest naszym autorem, oferuje amatorom opiekę trenerską, w tym zbudowanie 24-tygodniowego planu zgodnie z zasadą odwróconej periodyzacji. Propozycja dla mających mało czasu na rower (zobacz więcej: SZOSA 2/2017 i 1/2018). Przez miesiące jesienno-zimowe trenuje się krótko i intensywnie (co oznacza, że twój ambitny amator będzie dłużej i częściej przebywał w domu), a treningi tlenowe, wymagające czasu i dystansu, realizuje się dopiero wraz z nastaniem wiosny. Kiedy i tak wszyscy, stęsknieni za słońcem i dodatnimi temperaturami, rzadko przebywają pod dachem.

Cena: 850 zł (dostępne są także inne plany, ceny od 290 zł)
www.way2champ.pl

* * *

Voucher na tradycyjny masaż tajski 

© Masażownia Wrocław

Nazywany „jogą dla leniwych” znakomicie rozluźnia i rozciąga mięśnie oraz relaksuje ciało i umysł. Pacjent czuje się jak po sesji masażu sportowego, powięziowego, terapii manualnej, rolowania, relaksacji i jogi jednocześnie. Bez paniki – wykonywany jest w ubraniu i bez olejków. Wbrew obiegowym wyobrażeniom masowanemu nie biega po plecach eteryczna Tajka o zwinnych palcach stóp. Po zaledwie godzinnej sesji do domu wraca inny (czyt. wyluzowany) człowiek. A jeśli chcesz się upewnić, że to dobry wybór, zajrzyj do SZOSY 1/2019. PS Voucher ma formę eleganckiego wydruku i jest ukryty w kopercie w stonowanym kolorze.

Cena: od 120 zł/godzina
www.facebook.com/masazownia.wroclaw

* * *

Voucher na bike fitting

© Kamil A. Krajewski

Eksperckie dopasowanie roweru do człowieka to nie fanaberia, lecz konieczność. Szczególnie gdy boli w krzyżu i generalnie na rowerze jest niewygodnie. Dobrze dobrana pozycja pozwala na zwiększenie mocy, aerodynamiki i szybkości, ale punktem wyjścia zawsze pozostaje komfort i przede wszystkim – zapobieganie kontuzjom (znów odwołujemy do SZOSY, tym razem nr 3/2019). A że możemy nie doczekać czasów, gdy lekarze sportowi wypisywać będą skierowanie na obowiązkowy bike fitting wykonywany na NFZ, już teraz można podarować go w prezencie.

Cena: od 500 zł

* * *

Voucher zakupowy Stylówa.PRO

Bon na zakupy w Stylówa.PRO jest dobrym rozwiązaniem, szczególnie jeśli kompletnie brakuje ci na prezent pomysłu, albo nie wiesz, co wybrany przez ciebie kolarz-amator ma, a czego nie ma, jakie wzory lub kolory ubrań preferuje, a których nie znosi tak bardzo, że będzie gotów natychmiast i gwałtowanie zakończyć waszą znajomość (co też jest cenną informacją). Niech sama/sam wybierze ciuch kolarski. Albo półkolarski – wykaz znaleźć można w zakładce „Afterbike”. Jest tam również wyposażenie domu, jak wycieraczki i deski do krojenia, a także kolarskie kubki i filiżanki, skarpetki i bielizna z motywami rowerowymi, w tym… „podium pants”.

Cena: od 50 do 1000 zł
www.sklep.stylowa.pro

* * *

Mycie roweru

© Łukasz Szrubkowski | SZOSA

Serwisy rowerowe za taką usługę wystawiają rachunek, może on opiewać nawet na 80 zł. Jeśli wybranka lub wybranek w ogóle pozwalają ci dotykać swojej maszyny, możesz zaproponować w prezencie jej wyszorowanie. Podejdź do tematu z troską, dbałością i uwagą – każdy amator zna najmniejszą nawet ryskę na ramie, widelcu, obręczach i osprzęcie, więc na pewno zauważy, że pojawiła się nowa i, w zależności od temperamentu, nie zawaha się zrobić karczemnej awantury albo do końca roku milczeć w trzynastu językach. Użyj dokładnie tych samych środków czystości, którymi dotąd był myty rower, jeśli ma to dla osoby obdarowanej znaczenie. Nie lekceważ tych rad, jeżeli chcesz sobie zapewnić spokojne święta i mieć z kim spędzić sylwestra.

Cena: twój czas

* * *

Kawa z filiżanką lub kubkiem

Mała Czarna
© Mała Czarna

Kolarz bez kawy jest jak żołnierz bez karabinu. Czy jakoś tak… Firm proponujących kolarskie kawy nie brakuje, podobnie jak producentów filiżanek czy kubków z motywem rowerowym (wróć choćby do wpisu o Stylówa.PRO). Można więc kupić gotowe zestawy. Albo samodzielnie spersonalizować taki komplet kupując ulubioną kawę osoby, którą zamierzasz obdarować, i kubek bądź filiżankę z kolarskim wzorem. Opcjonalnie można wykonać na naczyniu dowolny nadruk – z rowerową grafiką albo zdjęciem wymarzonej szosy tej osoby, gdzieś far far away od domu. Uruchom empatię i wyobraźnię, pociągnij za język najbliższych tej osoby, w ostateczności możesz też napisać do nas.

Cena: od 30 zł

* * *

Lampka Fabric Lumaray V2

To nie jest tani gadżet, ale na pewno zrobi na obdarowanym wrażenie. Szczególnie jeśli ma on ciut lekceważące podejście do jazdy z lampkami, jako nielicujące z szosowym velominati (be-ze-du-ra!). Lampka Lumaray ma moc 60 lumenów, a soczewka jest tak zamontowana, że rozsiewa strumień światła aż na 270°. Obudowa służy jednocześnie jako mocowanie do urządzenia Garmina lub Wahoo. Będzie pan zadowolooooony. Pani także.

Cena: 34,99 £
www.aspire.eu

* * *

Tissot Gentleman Powermatic 80 Silicium

Skoro sięgamy po klasę premium, to nie może obejść się bez zegarka. Tissot Gentleman Powermatic 80 Silicium to model dla koneserów, którzy nawet w życiu cywilnym – w garniturze i pod krawatem – stawiają na sportowy sznyt. Marki Tissot przedstawiać i rekomendować nie trzeba, ale przypomnijmy, że szwajcarska firma od lat pełni rolę oficjalnego chronometrażysty Tour de France, Vuelta a España czy Tour de Pologne. Ten zegarek z kolarskim genotypem jest wyjątkowy nie tylko ze względu na swoje eleganckie wzornictwo i staranne wykończenie koperty oraz bransolety. W tym modelu Tissot wykorzystuje mechanizm automatyczny Powermatic 80, w wersji z krzemowym włosem balansu, który zapewnia lepszą precyzję i wyższą odporność na działanie pól magnetycznych. Mechanizm z automatycznym naciągiem gwarantuje praktyczną 80-godzinną rezerwę chodu, której zawdzięcza swoją nazwę. To pozwala na pozostawienie zegarka na weekend, kiedy czas spędza się jednak głównie w lajkrze na treningu, bez konieczności nakręcania go po powrocie do poniedziałkowej rzeczywistości w garniturze. W domu kolarza-amatora tym zegarkiem wprawdzie nie zatrzymasz, ale „efekt WOW” w czasie rozpakowywania prezentu gwarantowany.

Cena: 3600 zł
www.tissotwatches.com
www.facebook.com/Tissot.poland

* * *

Lampka Lezyne Strip Drive Pro 300

Jeśli udało ci się namówić swojego kolarza na korzystanie z przedniej lampki, tym bardziej nie będzie problemów z włączaniem podczas treningów Lezyne Strip Drive. Soczewka Wide Angle Optics zapewnia widoczność 270°, a lampka może pracować nawet 53 godziny. No i ma aż 300 lumenów, co przyda się szczególnie podczas jazd o wschodzie lub tuż przed zachodem słońca, gdy jest ono bardzo nisko. Złota poświata, choć wyjątkowo fotogeniczna, niestety ogranicza widoczność na szosie. Lampka jest lekka, waży zaledwie 53 g, i kompaktowa, a kształt obudowy pozwala montować ją również na aerodynamicznych sztycach. W ofercie Lezyne znajdziesz także modele, które laserowym światłem wyznaczają na szosie obszar zastrzeżony dla rowerzysty. Strat na opływowości się nie odczuje, ale poprawę bezpieczeństwa zdecydowanie!

Cena: 239 zł
www.amppolska.pl

* * *

Wieszak na rower Cycloc

© cycloc.pl

Designerski wieszak zaprojektowany przez Andrew Langa, wielokrotnie nagradzany zarówno za wzornictwo, jak i funkcjonalność – jedno i drugie szczególnie podkreślamy – pozwala na zawieszenie znakomitej większości modeli rowerów w poziomie lub w pionie. Co ważne – bez pozostawienia na ramie choćby ryski. Kształt Cycloca sprawia, że może on być zarazem schowkiem na rowerowe akcesoria. Kompatybilny ze znakomitą większością zapięć rowerowych. Dostępny jest w wąskiej palecie kolorów, ale i tak dobrze wkomponowuje się w otoczenie. Można go też dobrać pod kolor ramy. Wykonany z materiału odpornego na warunki atmosferyczne, więc może wisieć na zewnątrz domu… (nie wiesz tego od nas).

Cena: 299,90 zł

* * *

Ultralekkie koszyki Tacx Deva Carbon
lub Elite Leggero Carbon

© velo.pl

Idealny prezent dla wyznawcy bożka Wagomira. Mimo że to AŻ 6 gramów różnicy, nie powinno mieć znaczenia, czy podarujesz mu 21-gramowy Tacx czy 15-gramowy Elite. I tak, podobnie jak to zrobił ze wszystkimi innymi napisami i naklejkami na ramie oraz komponentach, również z koszyka je usunie („zawsze to pół grama mniej!”). Taki prezent lepiej włożyć do dodatkowo obciążonego pudełka i owinąć ciężką wstążką, żeby przeciąg nie wywiał go spod choinki.

Cena: 249 zł

* * *

Badania wydolnościowe

© Hania Tomasiewicz | SZOSA

Od tego trenowanie zaczynają profesjonaliści. Mówiąc najogólniej, próba wysiłkowa pozwala określić parametry fizjologiczne, w oparciu o które układa się trening. To ważne szczególnie, jeśli zaczyna się uprawiać sport wyczynowo po 30. czy 40. roku życia, a wcześniej z tak intensywną aktywnością nie miało się do czynienia. Nie jest trudno znaleźć miejsce, gdzie wykonuje się próby wysiłkowe, ale warto wybrać takie, w którym jest to test hybrydowy – a więc ocenia się zarówno możliwości organizmu pod kątem sportowym, jak i stan zdrowia badanego. Twoja obecność podczas wykonywania próby nie jest wskazana – wysiłek jest wprawdzie relatywnie krótki, ale jedzie się „do odcięcia”, więc badany może mieć wobec ciebie mordercze zamiary.

Cena: od 200 zł

* * *

Książka „o kolarstwie” 

To temat tak szeroki, że moglibyśmy poświęcić mu osobny wpis. Co w zasadzie już zrobiliśmy, sprawdź w Księgarence SZOSY. Niedawno nakładem wydanictwa SQN ukazała się także autobiografia Ryszarda Szurkowskiego „Wyścig”. O wiele bogatsze jest menu anglojęzyczne. Moglibyśmy nie skończyć wymieniać tytułów, ale na pewno polecić możemy pięknie ilustrowany album Olivera Knighta „The Cycling Jersey” lub Richarda Williamsa „Paul Smith’s Cycling Scrapbook”. Cena wyrażona w (wielu) funtach, ale obie te publikacje są w zasadzie bezcenne. 

Cena: od 29 zł

* * *

Kolarski aparat fotograficzny

© paulsmith.com

Wprawdzie współcześnie wystarcza fotografowanie smartfonem, czemu trudno odmówić praktyczności i skuteczności, to jednak wciąż dobry aparat fotograficzny (nie sam, rzecz jasna, ktoś musi ustawić kadr i nacisnąć spust migawki) robi robotę, którą potem widać choćby na stronach SZOSY. I niekoniecznie musi to być lustrzanka, którą przecież trudno zmieścić do kieszonki kolarskiej koszulki. Z czym jeżdżą i co polecają nasi fotografowie, a co ucieszy amatora, który chce z kolarskich wyjazdów przywieźć profesjonalne zdjęcia? Niemal kompaktowe „bezlusterkowce” z szerokokątnym obiektywem, które dla mających ambicje zarówno fotograficzne, jak i kolarskie są przedmiotem pożądania. Możesz wybierać w bardzo bogatej ofercie, kierując się ceną, która rośnie wraz z profesjonalizacją fotograficznego sprzętu. Nasi fotografowie wskazali na takie modele jak choćby Canon PowerShot G7 X, Sony z serii A (6300, 6400, 6600) czy Fujifilm X100F. Koneserów powali na kolana Leica CL Paul Smith Edition. Zdjęcia oczywiście nie robią się same, ale po kilku próbach i błędach efekt na ogół bywa imponujący. Ten sprzęt znakomicie nadaje się także do użytku pozakolarskiego i fotografowania rodzinnych wydarzeń. Acha! Robiąc zakupy, nie zapomnij o wodoodpornym, ale nie sztywnym futerale i pojemnej karcie pamięci. Na wyjazdach przydaje się też zapasowy akumulator.

Cena: od 3500 zł

* * *

Karnet na jogę

© Ola Jędrzejewska

Joga wyjątkowo pozytywnie wpływa na zmęczone kolarskim treningiem mięśnie, jest więc polecana przez fizjoterapeutów. Sprawdź zresztą w SZOSIE 5/2016, w której znajdziesz cały zestaw ćwiczeń dla szosowców. Jednym z pierwszych efektów jej praktyki, odczuwalnym zaledwie po kilku zajęciach, jest zdecydowana poprawa samopoczucia. Regularnie ćwiczący jogę są pełni energii i zarazem zrelaksowani, pogodni i odprężeni, dobrze sypiają. Kto by nie chciał żyć pod jednym dachem z kimś takim?

Cena: od 100 zł/miesiąc

* * *

Okulary kolarskie 

Okulary to zawsze mile widziany prezent, szczególnie że moda w tej kwestii dość szybko się zmienia. Dodatkowo – o ile ktoś wcześniej nie miał wady wzroku – z wiekiem, z uwagi na presbiopię* przydają się modele ze szkłami korekcyjnymi. Oprawki warto dobrać pod kolor kasku. A jeśli chodzi o model to najczęściej to, czy są twarzowe, nie ma żadnego znaczenia. O wiele ważniejsze jest, w jakich „oksach” jeżdżą Sagan albo Kwiatkowski.

* to medyczne sformułowanie brzmi zecydowanie lepiej niż – phi! – starczowzroczność

Cena: od 150 zł