Challenge Grifo PRO

Grifo to jeden z najbardziej uniwersalnych przełajowych bieżników. Tym razem sprawdzamy go w ekskluzywnej wersji open tubulars.

Testował: Mikołaj Jurkowlaniec
Zdjęcia: Hania Tomasiewicz

Dętki nie są passé

Nie ulega wątpliwości, że do ścigania bezapelacyjnie numerem jeden i właściwie jedynym słusznym wyborem jest szytka. Co więcej, im szersza opona ponad przepisowe 33 mm oraz im nowsze konstrukcje obręczy i samych opon, tym lepiej w przełajówkach sprawdzają się również zestawy tubeless ready. Ale jazda na dętkach także ma swoje niezaprzeczalne zalety – system jest prosty, pozwala na częste zmiany opon, szybkie naprawy w razie defektu, gwarantuje dobre właściwości jezdne, a także to, że opona nie ześlizgnie się z felgi. Pozostaje więc wybrać właściwe ogumienie dla siebie i śmiało ruszać na treningi przełajowe.

Jazda na Grifo PRO

Challenge Grifo w wersji PRO to opony dętkowe wykonane w technologii open tubulars – podobnej do tej stosowanej w szytkach. Taki zestaw pozwala choć odrobinę poczuć się jak podczas jazdy właśnie na szytkach oraz wyciągnąć jak najwięcej ze swojego sprzętu. Niska masa, gęsty oplot 300 TPI, dozwolone minimalne ciśnienie 2 bary i świetny bieżnik to tyko jedne z nielicznych zalet tych opon.

Po testach w terenie mogę wymienić ich długą listę:

  • równomierna sztywność opony, zarówno na ściankach, jak i na czole/bieżniku,
  • duża elastyczność całej opony, mimo równoczesnej sporej sztywności bocznych ścianek,
  • gwarantuje pracę w zakrętach i na nierównych trawersach niedostępną w zwykłych oponach,
  • duże zdolności absorbowania nierówności,
  • dobre „wklejanie się” w zakręty,
  • rewelacyjna przyczepność,
  • bardzo lekkie toczenie,
  • duża dynamika przyspieszania,
  • uniwersalny bieżnik, całkiem dobry na suchych nawierzchniach wszelkiego typu, rewelacyjny na wilgotnej ziemi, trawie i w niewielkim błocie,
  • okrągły profil bieżnika, szczególnie bocznych klocków, które zapewniają świetną przyczepność w mocnym pochyleniu roweru oraz w jeździe wyżłobionymi rynnami,
  • dobre zachowanie na trawersach,
  • nadspodziewanie dobre zachowanie w błocie, oczywiście tym niezbyt głębokim, w głębszej mazi przydałoby się coś o wyższych i rzadszych klockach,
  • powolne ścieranie,
  • duża odporność na przebicia.
Ograniczenia

Na drugim biegunie mamy wady, czy raczej ograniczenia, które nie wynikają może z samego Grifo, ale są charakterystyczne dla dętkowych opon. Łatwość dobicia jest tu duża, dlatego na 2 atmosferach można jeździć po trasach, które się zna – bez gruzu, korzeni i cegieł. Inaczej łatwo o „snake’i”. Albo trzeba zaaplikować nieco więcej powietrza. Tyle że wyższe ciśnienie zabija z kolei ich plastyczność. Dlatego konieczne jest wypracowanie jakiegoś kompromisu między wyeliminowaniem dobijania z jednej strony, a możliwością korzystania w pełni z zalet Grifo PRO. Dla mnie, a ważę 85 kg, jest nim 2,2 bara z przodu i mniej więcej 2,7 z tyłu. To duży rozrzut między przednim a tylnym kołem, ale takie właśnie wartości pozwalają mi pewnie pokonywać przeszkody (np. większe korzenie) bez uderzania o nie felgą.

Osobną kwestią jest wysoka cena tych opon. Jednak to już trzeci komplet Challenge’ów w wersji open tubulars, który testujemy, mamy więc podstawy, by sądzić, że podobnie jak poprzednicy, również Grifo PRO wytrzyma kilkutysięczne przebiegi, po których zużycie będzie na tyle niewielkie, że opon nadal będzie można śmiało używać.

Podsumowanie

Warto w nie zainwestować, bo wyczulonym na jakość pracy i wysokie wysokie osiągi sprzętu ta opona oferuje po prostu dużo więcej niż klasyczne modele. Świetne własności jezdne idą w parze z szybkością, dynamiką i bardzo dobrą amortyzacją. Sam najbardziej polubiłem je za to, że fenomenalnie „kleją się” w zakrętach. Robotę robi tu zarówno bieżnik, jak i – największa moim zdaniem zaleta open tubularsów – ich duża plastyczność. Dlatego właśnie opona precyzyjnie układa się na nierównościach pokonywanego terenu, zapewniając tym samym lepszą przyczepność w zakrętach i na trawersach i, co za tym idzie, przewidywalność. Grifo PRO to produkt dla zaawansowanych – tacy użytkownicy zrobią użytek ze wszystkich zalet tej opony.

Nie tylko opona!

Warto wypróbować te opony w zestawieniu z lateksowymi dętkami – różnica jest ogromna! Opona z „lateksami”, przy identycznym ciśnieniu, robi wrażenie wyraźnie bardziej miękkiej. I zapewne taka jest, bo lepiej amortyzuje, a ścianki są bardziej podatne na ugięcia, gdy opona pracuje w pochyleniu. Zmieniłem nawet w trakcie treningu dętkę z przodu, by to sprawdzić. Przejazd w identycznych warunkach pokazał, jak zaskakująco duża jest różnica w pracy między obu dętkami. Wprawdzie cena „lateksu” – 59,90 zł – nieco odstrasza, ale warto ponieść te koszty, jeśli szuka się „marginal gains”. Oprócz elastyczności i niższych oporów toczenia, zyskujemy też niską masę i dodatkową odporność na dobicia. Te zdarzyły mi się kilka razy, ale dętki wciąż były całe.

Realna waga: 357 gramów / sztuka
Cena: 269 zł / sztuka
Dystrybutor: www.force-components.pl

 

Chcesz czytać więcej?

Zaprenumeruj SZOSĘ