Na kawę z Kwiatkiem

Z Michałem Gołasiem spotykamy się w domu, który wynajmuje w Calpe. Za chwilę dołączą Michał Kwiatkowski i Łukasz Wiśniowski. Pojedziemy na przejażdżkę.

Zdjęcia: Łukasz Szrubkowski/SZOSA

U Gołego jest cała rodzina – żona Agata i dwie małe córeczki. Michał jedną ręką dopina buty, drugą sprząta kredki z podłogi w salonie. – Jak wrócisz, skocz do apteki, a potem jedziemy na zakupy – mówi Agata. – Mam teraz więcej obowiązków, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Chyba nawet lepiej odpoczywam, gdy już mam okazję. Zresztą, kiedyś miałem dużo czasu na sen, a jakoś szybciej nie jeździłem – śmieje się Michał. Po chwili do drzwi pukają Kwiatek i „Świeży”, jak Michały wołają na Wiśniowskiego. Oni też mieszkają w wynajętym domu, jakieś 5 min jazdy rowerem od Gołasia, i też nie są tam sami. – Staramy się stworzyć jak najbardziej domową atmosferę, unikamy hoteli i otaczmy się bliskimi. Bez tego można zwariować– mówi Kwiatek, który do Calpe zaprosił swoją dziewczynę z rodziną.

Dzisiaj w zasadzie nie będzie treningu. Chłopaki jadą na ok. 1,5-godzinną przejażdżkę. Spokojnie ruszają spod domu, my z aparatem wsiadamy w samochód. Program jest oczywisty – kierunek Moraira, czyli… kawa.

1 Comment

Dodaj komentarz