Cały bidon soku z imbiru, czyli I Kongres Kolarski

Pierwszy Kongres Kolarski, który odbył się w Sopocie w dniach 28-29 listopada wspominamy przy herbacie z imbirem. Opowieści o wyjątkowych właściwościach tej rośliny, ściślej jej korzenia, przewijały się przez wystąpienia zarówno Hanny Grant, jak i Rafała Majki.

A że były to zabawne anegdotki, nie tylko o imbirze, często do nich wracaliśmy w rozmowach z innymi słuchaczami, którzy, podobnie jak my, przyjechali na spotkanie z gwiazdami światowego peletonu. I ludźmi, którzy albo już się nie ścigają, albo nigdy się tym nie zajmowali, ale stoją za sukcesami kolarzy. Współcześnie obsługiwanych przez cały sztab wysoko wykwalifikowanych fachowców, a warto dodać, że wielu z nich to Polacy.

Kameralnie

Kongres, po kilku tygodniach charakterystycznego dla późnej jesieni kolarskiego bezruchu był ożywczym wydarzeniem… towarzyskim. Na tyle kameralnym, że można było podejść do każdego z prelegentów, żeby swobodnie porozmawiać, zadać pytanie, podzielić się swoimi spostrzeżeniami, poprosić o autograf czy wspólną fotkę. I na tyle dużym, że liczba uczestników, około 250 osób, robiła wrażenie. Wśród słuchaczy także nie brakowało gwiazd, tyle że znanych z amatorskiego peletonu.

 

Nie było naukowych dywagacji, choć fani cyferek i wykresów na pewno nie poczuli się zawiedzeni. Nie oznacza to jednak, że przez te dwa dni, po brzegi wypełnione wykładami, nie wtłoczono nam do głów – warto dodać, że bez przymusu, bo w bardzo atrakcyjnej, przystępnej formie – sporej porcji wiedzy. Nawet ci, którzy drobiazgowo śledzą takie aspekty kolarstwa jak dieta czy trening i wszelkie związane z nimi nowinki, wyjechali z Sopotu z dodatkowymi informacjami. I to przekazanymi przez praktyków.

Zaspokoić głód, nie tylko wiedzy

Inna sprawa, czy uda się wdrożyć je w życie. Zwłaszcza że, co podkreślała dietetyk Katarzyna Wójs, każdy organizm reaguje inaczej i najważniejsze to go dobrze poznać, by wiedzieć, co mu służy, a co nie. Doktor Krzysztof Ficek, znakomity ortopeda i traumatolog, którego wiedza i umiejętności uratowały po kontuzji niejedną sportową karierę, choćby Mai Włoszczowskiej, przystępnie wyjaśniał jak działa układ ruchowy człowieka.

Łatwiej było później zrozumieć wykład Steffena Lundsgaarda, który wesoło gawędził z publicznością o… urazach i kontuzjach. Albo Arka Wojtasa, który opowiadał o tym, jak przyspieszyć regenerację zmęczonych po treningu mięśni. O znaczeniu odpoczynku, zwłaszcza snu mówił Marek Sawicki. Opowiedział także o pracy z Michałem Kwiatkowskim, wraz z którym od nowego sezonu przechodzi do Sky Team. Przedstawiciele Body Geometry Fit Studio zwrócili uwagę na kilka istotnych aspektów, zwykle lekceważonych podczas dopasowania roweru do zawodnika (nigdy odwrotnie!).

Hannah Grant, szefowa kuchni Tinkoff Saxo
Hannah Grant, szefowa kuchni Tinkoff Saxo

Słuchaliśmy żywiołowej Hannah Grant, która gotuje dla Tinkoff Saxo i jest autorką wyjątkowej, bo kolarskiej książki kucharskiej „The Grand Tour Cookbook”. Oczywiście w Sopocie dostępnej i to z autografem. Jeśli ktoś czekał na cyferki, był zapewne zadowolony z prelekcji Tomasza Czapelskiego, podczas której przeanalizował obciążenia, jakim poddawany był na Vuelcie organizm Pawła Poljańskiego. Sam Poljan, obecny na wykładzie, dziwił się, że generuje aż taką moc. A Michał Pomietło, znakomity mechanik, z pasją mówił o dolegliwościach trapiących nasze rowery.

Gwiazdy kolarstwa

To one były prawdziwym magnesem Kongresu. Rafał Majka, Poljan i Maciek Bodnar zagwarantowali publiczności, która nagle wzrosła dwukrotnie, prawdziwy „show”. Przekomarzali się, sypali anegdotkami z wyścigów i treningów, dogryzali sobie nawzajem i Arkowi Wojtasowi, „Arusiowi” (inaczej o masażyście i kierowcy busa Tinkoff Saxo nie mówili), który powiedział później, że długo z nimi wprawdzie pracuje, ale w takiej akcji ich dotąd jeszcze nie widział. Chłopaki Olega rozbawiliby tego dnia nawet umarłego.

Kobiecy punkt widzenia na kolarstwo, a także liczne problemy, z jakimi zmagają się zawodniczki zaprezentowała Eugenia Bujak, od tego roku kapitan słoweńskiego teamu BTC City Ljubljana. Niby oczywiste, a jednak wiele osób było zaskoczonych, że tak nisko wynagradza się zwycięstwa w kobiecych wyścigach i pracę dla światowych, kobiecych teamów. Utytułowana Holenderka, Adrie Visser, która w 2013 roku zakończyła kolarską karierę, w oparciu o przykłady z własnych przygotowań i wyścigów wyjaśniała rolę motywacji i treningu mentalnego, które prowadzą sportowca do mety i na podium. Tomasz Marczyński zdradził, że nawet w okresie przejściowym, kiedy kolarze na ogół odpoczywają od roweru, trudno mu z jazdy nim zrezygnować.

DSC_6204

Na koniec piękną, sentymentalną opowieść o czasach Wyścigu Pokoju i wówczas pozostającego w jego cieniu Tour de Pologne snuli Czesław Lang z Tadeuszem Wojtasem. Bardzo daleko im było do warunków, w jakich dziś trenują i ścigają się Zgred z Zegartowic, Poljan, Bodi, Maniek czy Gienia.

 

Za rok we Wrocławiu

Kończy się, teraz już chłodna, herbata z dodatkiem imbiru. Kończą się wspominki tego niezwykle udanego weekendu spędzonego w Sopocie. Kolejny, zgodnie z zapowiedzią Katarzyny Dubrownik i Arkadiusza Wojtasa z Cycling Planet, który jest organizatorem Kongresu, odbędzie się we Wrocławiu. Możliwe, że znów poprowadzą go komentatorzy Eurosportu, Tomasz Jaroński i Adam Probosz, którego świetne teksty czytacie także w SZOSIE.

A właśnie, jak to było z tym imbirem, o którym opowiadała i Hannah Grant i Rafał Majka? Podczas pamiętnego Giro w 2013 roku na górskich etapach gwałtownie się ochłodziło i spadł śnieg. Hannah przygotowała więc cały bidon niczym nie rozrobionego soku wyciśniętego z imbiru. Skostniały z zimna Rafał podjechał do teamowego samochodu po łyk tego „zajzajeru”, który niemal wypalił mu wnętrzności, ale podobno rozgrzał tak bardzo, że zaraz po tym, jak zgasły mu gwiazdki w oczach mógł rozpiąć kurtkę i kontynuować jazdę do mety. Ostatecznie Rafał zajął 7. miejsce w generalce i 2. w klasyfikacji młodzieżowej.

Dla tych licznych anegdotek, opowieści, których nikt dotąd z kolarzy nie wyciągnął, wyjątkowej atmosfery – nie wyścigowej, nie treningowej, a jednak bardzo kolarskiej, dla możliwości spotkania zarówno ludzi zawodowo związanych z kolarstwem, jak i pasjonatów, którzy przyjechali ich posłuchać, porozmawiać z nimi, warto było spędzić w Sopocie te dwa dni. I w środku jesieni znów poczuć ten jedyny w swoim rodzaju klimat, a nawet stać się jego częścią. Klimat Kolarstwa. Na długo przed tym, nim rozpoczną się pierwsze wiosenne klasyki.

 

Tekst: Małgorzata greten Pawlaczek Zdjęcia: Borys Aleksy, Małgorzata greten Pawlaczek

Dodaj komentarz